Love in LONDON = Aga + Marino

Spróbujcie zrobić w 7 godzin coś co normalnie zajmuje 12 – otrzymacie dawkę skondensowaną, mega intensywną, na samą myśl, na wspomnienie kręci mi się w głowie :)

przyszli na świat w miejscowościach oddalonych o 7 tysięcy kilometrów, przyjechali do obcego kraju, do metropolii, wmieszali w 40 milionowy tłum – i znaleźli siebie :)

kobiety w pięknych kolorowych sari, feria barw, gwar, oczekiwanie…
wybuch radości, tańce, muzyka…patrzyłam i chłonęłam każdą chwilę…tak było na ślubie Vicki i Guillaume’a w Paryżu.
Lecąc do Londynu już wiedziałam czego się spodziewać i chyba właśnie dlatego  mogłam zobaczyć, przeżyć i odczuć dużo więcej;
misterne przygotowania łącznie z piątkową próbą generalną w kościele (jak w amerykańskich filmach ;)), cudowna, ciepła, wzruszająca ceremonia, w którą zaangażowani zostali najbliżsi, a później…

niesamowita intensywność wydarzeń, emocji, zabawy, muzyki, ludzi, mnóstwo kolorów i dźwięków…taki był dzień ich ślubu…
Absolutnie niezwykły spokój pustego Londynu – niesamowite, że w mieście odwiedzanym przez miliony turystów jest czas gdy na ulicach jest…pusto…przy Big Benie! przy Tower Bridge!
spacer środkiem Westminster Bridge jest możliwy – bez ryzyka utraty życia :) wrażenie nie do opisania…to trzeba zobaczyć, a najlepiej przeżyć samemu!
i na koniec – tajemniczy ogród – takie ich miejsce…
Zapraszam Was – intensywny dzień ślubu i cichy, pusty plenerowy Londyn. Aguś, Marino – THANK YOU!
ceremonia miała miejsce w St Mary’s Catholic Church, West Croydon – relację z kościoła można było śledzić live przez internet :)
wesele odbyło się w Imperial House Banqueting

Tags: , , , , , , ,

portfolio
kontakt
facebook
breaker

Napisz komentarz